Model Trzech Orbit - dlaczego większość ludzi źle priorytetyzuje naukę
Stoisz przed wyborem. Masz dwie godziny dzisiaj na naukę. W zakładkach czeka kurs projektowania UX, fascynujący artykuł o zarządzaniu produktem i tutorial z zaawansowanego C++. Wszystkie wyglądają wartościowo. Wszystkie "przydadzą się kiedyś". Więc wybierasz najciekawszy, nie najważniejszy. I za pół roku okazuje się że masz powierzchowną wiedzę z dziesięciu obszarów ale żaden nie jest opanowany na tyle żeby faktycznie z niego żyć.
Większość ludzi traktuje rozwój jak zakupy w supermarkecie. Wkładają do koszyka wszystko co wygląda interesująco, bez zastanowienia czy w ogóle potrzebujesz tego do życia które próbujesz zbudować. Kupujesz młotek i potem szukasz gwoździ. Zapisujesz się na kurs projektowania UX bo brzmi ekscytująco, podczas gdy w podstawowej warstwie twoich kompetencji zawodowych wciąż masz fundamentalne luki w swoim głównym obszarze działania.
Trzy orbity kompetencji zamiast chaosu zakupów
Wyobraź sobie twoją wiedzę jako koncentryczne okręgi rozchodzące się od centrum. Nie jeden okrąg, ale trzy wyraźne orbity, każda z inną funkcją w twoim ekosystemie kompetencji. Pierwsza orbita to fundament bez którego w ogóle nie możesz działać. Druga orbita to wiedza która czyni cię profesjonalistą zamiast amatorem. Trzecia orbita to kontekst i perspektywy które pozwalają rozumieć szerszy obraz.
Większość ludzi ma wypchane szczelnie drugą i trzecią orbitę podczas gdy pierwsza przypomina ser szwajcarski, pełen dziur. Programista zaczyna od nauki C++ i podstaw architektury oprogramowania. To jego pierwsza orbita, rdzeń bez którego nie napisze działającego programu. Ale zamiast ją solidnie wypełnić, skacze na kurs projektowania UX bo ktoś powiedział że to przyszłość. Potem dodaje workshop z marketingu cyfrowego bo przecież trzeba umieć promować swoje projekty. Wreszcie zapisuje się na szkolenie z zarządzania produktem bo może kiedyś będzie prowadził zespół.
Po roku ma powierzchowną wiedzę z dziesięciu obszarów podczas gdy wciąż nie potrafi napisać wydajnego algorytmu sortowania ani nie rozumie jak działa system kontroli wersji. W praktyce nie może dostać pracy jako programista bo jego fundament jest dziurawy, a cała ta dodatkowa wiedza z drugiej i trzeciej orbity nie ma na czym stać.
Pierwsza orbita to fundament. Wszystko inne to ozdobniki
Strategia koncentrycznych orbit działa inaczej. Koncentrujesz całą energię na wypełnieniu pierwszej orbity zanim przejdziesz dalej. Dla programisty to oznacza C++ do poziomu płynności, architektura oprogramowania do momentu gdy rozumiesz dlaczego pewne rozwiązania są eleganckie a inne prowadzą do katastrofy, system kontroli wersji do automatyzmu, podstawy algorytmów do poziomu gdy potrafisz wybrać odpowiedni do problemu.
Dopiero gdy ta pierwsza orbita jest solidna, rozszerzasz horyzonty na drugą. Projektowanie UX, bezpieczeństwo danych, testowanie. I ostatnia orbita, najbardziej zewnętrzna, to szeroki kontekst. Podstawy marketingu żeby rozumieć biznesową stronę produktów które tworzysz. Zarządzanie produktem żeby wiedzieć jak inżynieria wpasowuje się w szerszy obraz.
Ten sam model stosuje się do każdej roli w twoim życiu. Menedżer ma swoją pierwszą orbitę kompetencji zarządczych. Planowanie, delegowanie, feedback, rozwiązywanie konfliktów. Bez tego nie zarządza zespołem, tylko udaje że zarządza podczas gdy chaos narasta. Druga orbita to umiejętności które czynią go dobrym menedżerem zamiast przeciętnego. Strategiczne myślenie, budowanie kultury zespołu, rozwój talentów. Trzecia orbita to kontekst biznesowy. Podstawy finansów żeby rozumieć o czym mówi dział księgowości, zarys marketingu żeby współpracować z działem sprzedaży, elementy psychologii organizacyjnej żeby wiedzieć dlaczego pewne struktury działają a inne nie.
Pytanie, które filtruje ocean możliwości
Kluczem jest pytanie weryfikujące które zadajesz sobie za każdym razem gdy widzisz ofertę kolejnego kursu, artykułu, książki, szkolenia. Na której orbicie to leży w kontekście mojego głównego celu? Czy to kompetencja z mojej pierwszej orbity którą jeszcze nie opanowałem? Wtedy priorytet maksymalny, odkładam wszystko inne i skupiam się na tym. Czy to wiedza z drugiej orbity podczas gdy w pierwszej wciąż mam luki? Wtedy odkładam na później, może za trzy miesiące, może za pół roku, ale nie teraz. Czy to fascynujący temat z trzeciej orbity? Zapisuję w osobnej liście "kiedyś, jak będę miał czas", ale nie łudzę się że to priorytet.
Ta strategia działa nie tylko dla jednej roli w życiu. Masz trzy królestwa swojego funkcjonowania. Osobiste, gdzie jesteś sobą dla siebie. Prywatne, gdzie jesteś partnerem, rodzicem, przyjacielem, członkiem rodziny. Zawodowe, gdzie jesteś profesjonalistą w swojej dziedzinie. Każde królestwo ma wiele ról. Każda rola ma swoje trzy orbity. Nagle widzisz nie jeden prosty problem priorytetyzacji, ale złożoną mapę kilkunastu nakładających się systemów orbit. To wyjaśnia dlaczego czujesz się przytłoczony. Nie masz jednej mapy do wypełnienia, masz dwanaście równocześnie.
Jedna inwestycja rozwojowa, pięć zastosowań
Ale jest w tym ukryta korzyść. Gdy mapujesz wszystkie te role obok siebie, zaczynasz widzieć gdzie się pokrywają. Umiejętność aktywnego słuchania przydaje się równie mocno w rozmowie z nastoletnim dzieckiem, partnerem po ciężkim dniu pracy i członkiem zespołu który potrzebuje wsparcia. Kompetencja w zarządzaniu budżetem domowym ma wspólny rdzeń z planowaniem zasobów w projekcie zawodowym. Te przecięcia to miejsca gdzie jedna inwestycja rozwojowa przynosi wielokrotny zwrot. Uczysz się raz, stosujesz w pięciu różnych kontekstach.
Uczciwość wobec siebie boli, ale otwiera drogę
Praktyczne zastosowanie tego modelu wymaga uczciwości wobec siebie której większość ludzi unika. Łatwo powiedzieć "jestem dobry w komunikacji". Trudniej przyznać "potrafię prowadzić małe rozmowy ale uciekam od trudnych konfrontacji" albo "świetnie prezentuję przygotowane wystąpienia ale panikuję w spontanicznych dyskusjach". Ta druga wersja, choć boli, faktycznie pokazuje gdzie leży praca do zrobienia. Dopóki łudzisz się że już coś umiesz, nie masz motywacji się tego nauczyć.
Ewaluacja obecnych kompetencji to nie jednorazowe ćwiczenie ale regularny rytm. Cotygodniowa krótka refleksja. Co w tym tygodniu nauczyłem się faktycznie, nie tylko teoretycznie? Gdzie napotkałem ograniczenie swojej wiedzy które mnie zablokowało? Comiesięczna głębsza analiza. Która orbita której roli potrzebuje największej uwagi teraz? Kwartalna recenzja całości. Czy moja mapa się zmieniła, czy pojawiły się nowe role, czy stare straciły na znaczeniu?
Od chaosu do systemu przez jedno pytanie
Ten model nie daje ci gotowej listy "czego się nauczyć w tym roku". Daje ci sposób myślenia o priorytetyzacji który działa niezależnie od tego kim jesteś i co robisz. Programista używa go inaczej niż menedżer, rodzic inaczej niż przedsiębiorca, ale mechanika pozostaje ta sama. Znajdź centrum, zidentyfikuj pierwszą orbitę, wypełnij ją solidnie, potem rozszerzaj na drugą i trzecią. Zadawaj pytanie weryfikujące za każdym razem gdy widzisz nową możliwość nauki. Nie zbieraj wszystkiego co wygląda interesująco. Buduj systematycznie od fundamentów do kontekstu.
Jeśli ten sposób myślenia rezonuje z tobą, materiał "Zeszyt 7 - Rozwój" rozwija ten model znacznie głębiej, z konkretnymi narzędziami do mapowania swoich orbit, metodami ewaluacji kompetencji i strategiami długoterminowego rozwoju przez całe życie. Ale nawet to jedno pytanie weryfikujące, zadawane konsekwentnie, zmieni twoje podejście do nauki z chaosu w system.
Komentarze
Prześlij komentarz